Kalorycznie chyba okej. Dwa posiłki (arbuz i herbatniki) to łącznie 150kcal, także nie ma tragedii. Na obiad zjadłam więcej objętościowo; czułam, że muszę być na wieczór najedzona, bo chodzą za mną zachcianki. Niesamowite jak cukier potrafi być uzależniający. Kupię dużo arbuza i będę się napychać.
Na śniadanie zjadłam pieczonego batata z serkiem wiejskim, pesto i orzechami włoskimi. Polecam!
Hej! Nie masz pojęcia jak się cieszę, że wróciłaś, odezwałaś się. Zasmuciło mnie, że nagle zniknęłaś, chociaż to rozumiem, że często ktoś znika z tego środowiska. Bardzo się martwiłam czy wydarzyło się coś złego w Twoim życiu. Pamiętam, że wtedy to były jakoś początki Twojej ciąży i różne miałam myśli. W ogóle często o Tobie myślałam. Ale cieszę się, że wszystko przebiegło pomyślnie i masz zdrową córeczkę:)
OdpowiedzUsuńTo walczymy dalej i lepszą wagę,lepsze wszystko:)
Aaaa... Chciałam tylko sprostować, że to mieszkanie to "kupno" na kredyt :P Wydawało mi się, że to dosyć oczywiste:D jak to typowy Polak - życie na kredyt:D i udawanie, że to możliwe je a tak naprawdę własność banku:)
OdpowiedzUsuńże to mieszkanie niby moje a tak naprawdę własność banku* miało być:)
OdpowiedzUsuń